…bo jestem w trakcie pakowania. Spoko… wracam do was w niedzielę ;)
Właściwie
to prawie już wszystko gotowe.
Kochanie, Ciebie też spakowałam.
Czy
wasi panowie pakują się sami? Bo mój to oczywiście, że sam się spakuje,
ale potem jest: Dziubek, nie wiesz czy wziąłem sobie jakieś majtki?
Albo
Ty, a mam jakieś inne spodnie?
Także i tak muszę wszystko później skontrolować… normalnie jak z dzieckiem.
Myślicie, że powinniśmy wziąć bardziej wózek, czy bardziej sanki? (pieprzona zima)
Nigdy
nie myślałam, że to powiem, ale zaprzyjaźniłam się z gołębiem. Stoi
taki na kuchennym parapecie i non stop się na mnie gapi. No ok… troszku
go dokarmiam, no ale co ja mam zrobić… to chyba mój najbardziej wytrwały
wielbiciel. A może to jakiś gołąb-inwigilator?
Dobra,kończę bo Gutek stracił widownię i się wkurza….
Miłego weekendu!
Adios amigos!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz