Gdyby
przyjrzeć się naszej rodzinie w wersji wakacyjnej, to mniej
więcej wygląda ona tak:
190cm opalonej skóry – to M,
90 kilka centymetrów opalonej skóry – to Gutek
a po środku 160cm ekhm, ekhm prawie 161cm albinosa –to niestety ja.
Czy ktoś mi wytłumaczy – dlaczego?
190cm opalonej skóry – to M,
90 kilka centymetrów opalonej skóry – to Gutek
a po środku 160cm ekhm, ekhm prawie 161cm albinosa –to niestety ja.
Czy ktoś mi wytłumaczy – dlaczego?
Niby nie jestem super biała, czasem nawet spoglądam w lustro i myślę łoooo ale mnie fajnie opaliło,
a potem patrzę na M i czar pryska. Gdybym chciała mieć karnację moich
chłopaków musiałabym tydzień z plaży nie schodzić lub ze dwa dni
ciurkiem przeleżeć w solarium.
A oto dowód:
Wiosna
się dopiero zaczęła, tak? Czy ktoś pamięta, że jeszcze tydzień temu
śnieg nam przypierdziusiał?
To nie ma żadnego znaczenia… Mój mąż w każdym calu swego ciała, który wystawał mu wczoraj spod kurtki jest BRĄ-ZO-WY!!! A zaręczam Wam, że pracuje in nie out. I teraz już tak będzie… codziennie ciemniejszy….. a ja będę się bezskutecznie pluskać w balsamach brązujących.
To nie ma żadnego znaczenia… Mój mąż w każdym calu swego ciała, który wystawał mu wczoraj spod kurtki jest BRĄ-ZO-WY!!! A zaręczam Wam, że pracuje in nie out. I teraz już tak będzie… codziennie ciemniejszy….. a ja będę się bezskutecznie pluskać w balsamach brązujących.
Błagam, niech ktoś powie, że też tak ma….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz