Mam:
a) Kryzys blogowy.
Za
dużo spraw do przemyślenia, za dużo decyzji do podjęcia, zbyt wiele
rzeczy do zrobienia. Nie mam siły ani czasu na podejmowanie trudnych
tematów. Jestem jak zatkany kibel, wszystko co mnie przytłacza wypluwam
zanim zdąży we mnie porządnie narobić. Odetkam się w końcu…. obiecuję.
be) Stresa.
W piątek moi rodzice przyjeżdżają…. To będzie dłuuuugi tydzień. Martwię
się…. o siebie głównie. Nie chcę być głupią flądrą - jak zwykle.
Kocham ich nad życie, ale w najważniejszym i najtrudniejszym dla mnie
momencie w życiu zawiedli, dlatego teraz nie mogę… nie umiem… zawsze
muszę coś palnąć i ukłuć w czuły punkt.
Pewnie do świąt nic już nie spłodzę, więc oczywiście WESOŁEGO JAJKA.
PS Trzymajcie za mnie kciuki, bym grzeczna była i nikomu nie dokuczała… please.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz