23 lut 2010

Z ONETU: KRÓTKO, BO NIE MAM SIŁ

W weekend byliśmy u teściów. Moje dziecko po raz pierwszy w życiu puściło poczwórnego pawia w aucie. Zapamiętać:
1.Nie dawać rzodkiewki przed wyjazdem. W ogóle rzodkiewce póki co mówimy NIET
2. Zaufać swojej intuicji – jak dziecko na chleb nie woła am to znaczy, że coś jest nie tak
3.  Kupić nowy ambi pur do samochodu.
Na następny wyjazd koniecznie musimy zabrać ze sobą jakieś filmy, bo wieczorem mąż się nudzi i nie wie co robić z komputerem, do którego nie jest podłączony Internet:
Ja: skończyłam na dziś, bo mi zaraz gały wylecą – powiedziałam odkładając książkę – weź mi już ten komputer stąd!!
M: ale mnie się nie chce spać, co  mam niby robić?
Ja: idź do pokoju z telewizorem
M: nie chce mi się
Ja: weź się tak nie wierć i wyłącz ten komputer i tak nie masz co z nim robić.
M: ale z ciebie maruda – powiedział, po czym włączył sobie Teletubisie.
O i tak weekend zleciał
Dzisiaj za to padam twarzą na ryj. Nie mam na nic sił…. Grypa jakaś żołądkowa czy coś? Gutka też dopadło, dzisiaj dwa razy go kąpałam, bo tak mi się urobił. A jest dopiero południe. Dziękuję, ale wolę zajmować się dzieckiem, kiedy sama jestem zdrowa! Ośmielę się twierdzić, że słowa mojego małżonka: Kochanie wtedy i wtedy wrócę później z pracy bo coś tam, coś tam uruchomiają w moim organizmie wszystkie choroby świata. Następnym razem na ten tekst natychmiast mam się ubrać i podjechać do apteki po coś przeciwgorączkowego, przeciwzapalnego i przeciwbólowego bo na pewno coś mi będzie. Dobra, idę coś łyknąć i do łózia, póki mały śpi.

PS A dzisiaj całą noc śniły mi się postaci z Cienia WiatruZafona. Fajnie...
(M: patrz synu na mamę, tak wygląda mól książkowy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...