Zawsze wolę najpierw usłyszeć złą więc od tej zacznę.
Oglądanie
wszelakich serwisów informacyjnych kiedyś mnie wykończy. Mniejsza o
politykę….. już się chyba przyzwyczaiłam….. Stopień mojego wkurwienia
osiąga maksimum, kiedy słyszę o fagasach gwałcących i katujących swoje
lub cudze dzieci i matkach, które na to pozwalają. I nie mam tu na myśli
matek, które puściły swoje dziecko na plac zabaw, do koleżanki czy do
sklepu, a jakiś potwór to wykorzystał i spełnił swoje „fantazje
erotyczne”. Chodzi mi o matki, które leżą pijane, kiedy jakiś dobry
wujek gwałci ich 13-miesięczną córkę.
Chodzi mi o
matki dzieci, których jedyną treścią żołądka są drzazgi z łóżeczka. Dla
takich mam proponuję Madejowe łoże, a skurwielom gwałcicielom obciąć
jajka (jeszcze ciepłe rzucić psom), a potem łeb. Jestem pewna, że
statystyki policyjne zaraz by się poprawiły.
Dobra, powiedziałam co wiedziałam, teraz ta dobra wiadomość.
Moja
pociecha dostała paczkę mikołajową. Tak! Teraz! W L U T Y M! I to nie,
że sobie zapomnieli….. nie, nie, u mnie w firmie Mikołaj przychodzi w
lutym. W zasadzie nie narzekam, dobrze, że w ogóle jest.
Paczka
jest iście bogata. Merci, Toffiefee, Lion, Snickers, wielkie pudło
Michaszków, Schoko Bons, wielka Milka i wiele innych czekoladowych
słodyczy. Ależ mnie ta paczka ucieszyła! MNIE! Bardzo dbam o uzębienie
swojego dziecka więc jedynymi jego słodyczami są biszkopty, chrupki
kukurydziane, wafle ryżowe i chleb (taaak, proszę się nie dziwić, on
mógłby jeść chleb non stop). Wiem, że niektórzy się skrzywią…. jak można
pozbawiać dziecko takich przyjemności, ale ja wychodzę z założenia, że
skoro nigdy nie jadł, to nie wie co traci. (komentarz mojej babci na
widok piętki chleba i wody, które podaję Gutkowi:….biedne dziecko….). Poza
tym szokują mnie śliczne pyzate buzie z cudnymi loczkami na głowie,
które gdy się do mnie uśmiechają pokazują resztki czarnych ząbków. Gdy
ja byłam dzieckiem, jedynymi słodkościami były wypieki mamy, a czekolada
była takim rarytasem, że jej opakowanie trzymało się przez kilka lat
głęboko schowane. Pierwszy raz miałam robione coś przy zębach mając
jakieś 13/14lat (i to zdrowe zęby miałam wyrywane, żeby cała reszta się
rozsunęła). Między innymi dlatego moje dziecko nie zna smaku czekolady.
Ale wracając do paczki, to micha mi się cieszy jak ją widzę i raczę się
co chwila, bo w czwartek idę na przegląd do dentysty i cały czar
pryśnie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz