5 sty 2010

Z ONETU: ROZPRAWKA O NOCNIKU

3 miesiące temu:
Moja bratowa: A ty wysadzasz już go na nocnik?
Ja: He? (Nie wpadłam na pomysł, żeby 9-miesięczne dziecko sadzać na nocnik)
3 tygodnie temu:
Moja siostra: kupiłaś mu nocnik?
Ja: He?
2 tygodnie temu:
Mój ojciec do Gucia: a mama sadza Cię na nocniczku?
Ja: He?
M: He?

Cóż było czynić. Pojechaliśmy w trójkę kupić nocnik. Stanęliśmy przed półką z deka wstrząśnięci wyborem. Pani ekspedientka widząc nasze miny szybko pospieszyła nam „na pomoc”.  Prezentacja zaczęła się od modelu za 129zł. 
Ludzie!!! 
Jak nocnik może kosztować 129zł?!  
Czy musi on od razu kojarzyć się dziecku z placem zabaw?? 
Poprosiłam o tańszy typ. Pani pokazała za 69zł, z łebkiem hipopotama. Popatrzyliśmy z M. na siebie. Zgodnie pokręciliśmy głowami. W końcu padło na model za 25 zł za to melodyjką.

Przyjechaliśmy do domu podjarani jak nie wiem co….. w końcu mamy nocnik! 
Gutek miał gdzieś i nas i nocnik. M. niczym  pomysłowy Dobromił umieścił sobie nocnik na głowie i mówi: 
M: O popatrz jaka czapeczka!
Spodobało się!
Ja: Super, pierwszą rzeczą jaką będzie jak się już wysika do nocnika, to sobie to wszystko wyleje na głowę.Brawo tata!
M. zabił mnie wzrokiem

Wieczorem przeglądam Internet, żeby znaleźć porady jak zachęcić dziecko do korzystania z nocnika. I czytam: „Pamiętaj, że nocnik to nie zabawka. Zakładanie na głowę jest jednym z częstszych błędów popełnianych przez rodziców”
Czy ja już wspominałam, że M. pierwszą rzeczą jaką zrobił, to założył go sobie na głowę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...