3 miesiące temu:
Moja bratowa: A ty wysadzasz już go na nocnik?
Ja: He? (Nie wpadłam na pomysł, żeby 9-miesięczne dziecko sadzać na nocnik)
3 tygodnie temu:
Moja siostra: kupiłaś mu nocnik?
Ja: He?
2 tygodnie temu:
Mój ojciec do Gucia: a mama sadza Cię na nocniczku?
Ja: He?
M: He?
Cóż
było czynić. Pojechaliśmy w trójkę kupić nocnik. Stanęliśmy przed półką
z deka wstrząśnięci wyborem. Pani ekspedientka widząc nasze miny szybko
pospieszyła nam „na pomoc”. Prezentacja zaczęła się od modelu za
129zł.
Ludzie!!!
Jak nocnik może kosztować 129zł?!
Czy musi on od
razu kojarzyć się dziecku z placem zabaw??
Poprosiłam o tańszy typ. Pani
pokazała za 69zł, z łebkiem hipopotama. Popatrzyliśmy z M. na siebie.
Zgodnie pokręciliśmy głowami. W końcu padło na model za 25 zł za to
melodyjką.
Przyjechaliśmy
do domu podjarani jak nie wiem co….. w końcu mamy nocnik!
Gutek miał
gdzieś i nas i nocnik. M. niczym pomysłowy Dobromił umieścił sobie
nocnik na głowie i mówi:
M: O popatrz jaka czapeczka!
Spodobało się!
Ja: Super, pierwszą rzeczą jaką będzie jak się już wysika do nocnika, to sobie to wszystko wyleje na głowę.Brawo tata!
M. zabił mnie wzrokiem
Wieczorem
przeglądam Internet, żeby znaleźć porady jak zachęcić dziecko do
korzystania z nocnika. I czytam: „Pamiętaj, że nocnik to nie zabawka.
Zakładanie na głowę jest jednym z częstszych błędów popełnianych przez
rodziców”
Czy ja już wspominałam, że M. pierwszą rzeczą jaką zrobił, to założył go sobie na głowę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz