1 sty 2010

Z ONETU: NOWY ROK - NOWY BLOG

Tak…to chyba najlepszy tytuł! Żadnych postanowień noworocznych nie robiłam to chociaż bloga stworzę….Tak ni z gruszki ni z pietruszki wpadłam na ten pomysł jeszcze w starym roku. Ale jak usiadłam, żeby coś sklecić, to stwierdziłam, że Nowy Rok będzie się lepiej ku temu nadawał. Co prawda gdybyśmy wkraczali w nowe milenium byłoby znacznie okazalej, ale nie chce mi się tyle czekać!

No więc drogi pamiętniku, chciałabym Ci opowiedzieć jak spędziłam Sylwestra. A doprawdy jest się czym pochwalić! Zacznę może od tego, że kiedy wszystkie kobiety dopinały suknie i sukienki, wkładały biżuterię i z wypiekami na twarzach poganiały swoich mężów….ja sobie spokojnie zmywałam makijaż i ubierałam piżamę. Wykąpany Gutek usnął bez problemu, a my z M. zapodaliśmy sobie film. Dawno nie oglądałam dobrego filmu więc siedziałam z otwartą japą. Z każdą minutą bliżej i bliżej ekranu, bo wzrok mi nie domagał, a nie chciało mi się na tyle ruszyć tyłka, żeby poszukać okularów. Po filmie grzecznie przyjęłam pozycję horyzontalną i szybko zasnęłam (tuż po 21-tej!). Co prawda co chwila budził mnie M., który ubolewał nad propozycjami podawanymi przez telewizję. I tak ubolewał i ubolewał…..z każdym przełączanym kanałem głośniej i dosadniej, aż w końcu walnął pilotem i po 22 spaliśmy już oboje. Nadeszła jednak północ, także żeby nie było, to otworzyłam jedno oko, czekając (niezbyt cierpliwie) aż przestaną strzelać. Taaaa……takiej imprezy dawno świat nie widział
Dzisiaj za to nie mam kaca!
Niech się darzy w tym Nowym Roku!

PS
Oglądaliśmy Slumdog (wiem, jestem zacofana). Fajny! I pomyśleć, że już miałam ochotę wyłączyć zaraz na wstępie, jak mały wskoczył w dołek z gów….. z kupą. No co? Jadłam akurat!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...