7 sty 2010

Z ONETU: PERFIUMY

Kurka wodna, ale się zdenerwowałam. 
Bo ten…..
Chodzą czasem po domach takie dziewczyny co to perfumy sprzedają. I że te perfumy w następnym tygodniu będą kosztować 300zł, a że teraz można je kupić za jedyne 49zł. Przy czym to gówno nigdy się nie ukazuje w sprzedaży!
No więc właśnie przed chwilą miałam taką sytuację. Ja nie otworzyłam drzwi bo już na wstępie byłam wkurzona, bo mi dziecko obudziła domofonem. I od parteru słyszałam co się święci, a mieszkam na II piętrze. Ale sąsiadka z naprzeciwka otworzyła, taka kochana pani staruszeczka i ta dziewczyna jej ten kit wciska, nie? No więc jednak otworzyłam te drzwi, żeby interweniować (bo kochana pani staruszeczka miałaby potem piekło w domu). I jak ta dziewczyna się odwróciła w moją stronę to jakbym obuchem dostała. Jak śliczna była to szok. Sama bym coś u niej kupiła…….ale ja tam nie lubię zmieniać zdania w połowie drogi, żeby było jasne! W końcu zainterweniowałam, ale jakoś mi dziwnie……
Strasznie więc chciałam przeprosić panią od perfum! To z zazdrości, że pani taka ładna i odpicowana, a ja w swoich dziurawych dżinsach i bawełnianej bluzce co to po setnym praniu zrobił jej się piękny żabot pod szyją! Ależ ona miała oczy i usta!! ech, gdybym była facetem…..
A propos facetów, dobrze, że M. nie było w domu, bo by mnie rzucił.
PS.1. Ja to jednak nie jestem w ogóle asertywna. Kurna….głupio mi jak kogoś ochrzaniam. W  naszym domu to M. jest od czarnej roboty…. bo wiecie on taki duży i w ogóle szacun…a ze mnie takie małe lelum polelum. Ech…
PS.2. Zamówiłam torbę na allegro, dla M. To ja mam nadzieję, że ona, znaczy się ta torba dzisiaj dojdzie, bo M. jest na mnie troszku zły… więc JA MUSZĘ MIEĆ TĘ TORBĘ!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...