26 sty 2010

Z ONETU: O PRZEMOCY W RODZINIE

W dniu wczorajszym niespodziewanie stałam się ofiarą przemocy w rodzinie.
Co gorsza, ofiarą ku wielkiej uciesze sprawcy. 
Nad wyraz gwałtownie otworzone drzwi od szafy zrobiły mi coś w rodzaju sznyta od prawej skroni po kość policzkową. Po czym na skutek uderzenia głowa odskoczyła mi i lewa jej strona walnęła solidnie o futrynę. Próbując złapać równowagę i wyjść z chwilowego zamroczenia doniósł mnie śmiech sprawcy, który z zachwytu nad kołyszącą się i jęczącą matką dostał czkawki, po czym zbiegł z miejsca wypadku i jak gdyby nigdy nic bawił się dalej klockami.
Dzisiaj ciężko mi mrugać prawym okiem, choć wyraźnego śladu nie ma. Została lekko wyczuwalna śliwka z lewej strony głowy. 
Sprawca niedawno skończył 13 miesięcy więc chyba kary uniknie.

M. natomiast stosuje na mnie przemoc psychiczną. Znowu pokłóciliśmy się o to, kto ma pierwszy umrzeć (Fuck?!) Wczoraj zafundował mi tekścik: To ja ci wybuduje ten dom i będę się zbierał.
Grrrrrr zabiję go jak umrze!
Ja bardzo dziękuję, ale ja tam sama mieszkać nie będę. Las jest blisko! A ja się boję wszystkiego co nie chodzi na dwóch łapach (na dwóch łapach też się czasem boję). Jeszcze jakiś dzik przybiegnie, albo sarenka lub nie daj Boże zając przykica! No i co ja niby wtedy zrobię?
Będę musiała chyba sobie jakiegoś myśliwego poszukać ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...