W ramach wyjazdu do wujka Gutek dostał od nas 50€ kieszonkowego, coby mógł sobie kupić jakąś pamiątkę.
G: mamo, a mogę wydać na co chcę?
Nauczona doświadczeniem dwa razy pomyślałam zanim odpowiedziałam na tak postawione pytanie
J: byle nas z tym do samolotu wypuścili - odrzekłam po chwili refleksji
G: spoko, wpuszczą - i popruł w dal sklepu.
Po chwili patrzę a on stoi w kolejce do kasy z koszykiem wypchanym reese's
Słowem się nie odezwałam.
No bo co powiem, że żałuję, że sama na to nie wpadłam?
![]() |
| #3 Najlepszy duet ever! |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz