16 wrz 2014

POCIĄG DO KRAKOWA

Sprzęgło szumiało, szumiało, aż zaszumiało i trza było mój powóz oddać do mechanika. Mechanika znajomego, do tego pojętnego i uczciwego mamy w innym mieście, oddalonym od domu jakieś 40km. Niby niedaleko, ale dostać się tam/stamtąd jakoś trzeba. 
A że auto do odbioru było gotowe w sobotnie południe, to M stwierdził, że co będziemy się wygłupiać i jechać na 2 samochody, skoro on może wziąć Gutka na wycieczkę pociągiem. 
I wziął.
Minęła mniej więcej godzina, od momentu, w którym wysadziłam ich pod dworcem, jak dowiedziałam się, że "mamo, jutro jedziemy do Krakowa. POCIĄGIEM, cieszysz się?"
Yhmmmm..... taaaaa..... oczywiście pełen sponton to raczej domena małżonka mego nie moja... więc musiałam wewnętrzną wojnę przeprowadzić, głównie zważywszy na fakt, że moje wspomnienia pociągowe są z czasów, kiedy to do Kraka jeździłam na studia, przeładowanymi, śmierdzącymi i brudnymi składami.
No więc muszę przyznać, że człowiek robi się dość wygodny na starość i woli dupę wozić autem, tym większe było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam jak wyglądają obecnie tlk. No siok.
Wszystko na guziczki, cichutko, czyściutko, klima działa, w powietrzu nowość aż kipi, normalnie hameryka! 

ja po prostu nie umiem siedzieć i nic z rękami nie robić
Byłoby prawie idealnie, gdyby w połowie drogi nie dosiadła się do nas wycieczka.
Z ręką na sercu - nie cierpię zorganizowanych grup - takich 30-40 osobowych spędów różnych charakterów i osobowości. Zawsze znajdzie się jakiś pseudodowcipny kolo, który uważa, że jest śmieszny w związku z czym mówi takim tonem, że WSZYSCY muszą go słyszeć. I zawsze znajdzie się jakaś matrona, która wtóruje mu śmiechem, który też, czy chcą czy nie chcą, WSZYSCY wysłuchują. 
O co im cho?

No dobzie, coby nie narzekać i nie przedłużać, docieramy do Krakowa.
Planu oczywiście nie mieliśmy. Wiedzieliśmy, że chcemy iść do Dominików na dwunastkę i wiedzieliśmy, że chcemy na gruzińskie żarcie wyskoczyć. Reszta to była dla nas dowolność. 
Aha, przepraszam, marzeniem Gutka było przejechanie się "autobusem z harmonijką" - u nas na wsi takich nie ma ;) no i zobaczenie jak Smok Wawelski zionie ogniem. 
Zionął, dziecko aż przykucnęło bo się wystraszyło, aczkolwiek sam smok chyba nieco rozczarował ;) 
leziemy

Nie mogę oswoić się z faktem, że Gutek jest już na tyle duży, że chętnie zwiedza muzea i wystawy, nie marudzi w ogóle, tylko chłonie wiedzę jak gąbka. Super to! :)

Wycieczka nam się udała przednio. Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni. Widać, że warto czasem zamienić środek lokomocji, coby smaczku wyjazdowi dodać.


PS
Jeśli czasem lubicie rzucić się na fastfoody, to pamiętajcie, że te największe sieci mają swoje aplikacje na telefon, dzięki którym możecie dużo taniej zjeść.
Np. ściągacie sobie McDonald's Polska


Macie dostępne tam całe menu i mapę wszystkich restauracji w kraju. Bardzo przydatne, kiedy jesteście na obcym terenie.
A przede wszystkim macie tam pełno różnych kuponów (im więcej korzystacie, tym więcej ich dostajecie) na zestawy, kanapki, napoje etc. Bardzo, bardzo opłacalne!
Obsługa tegoż też jest prosta. Każdy kupon aktywujecie sobie stojąc w kolejce do kasy (ważny jest 20 min) i tylko pokazujecie pani/panu kasjerowi. 
Spoko, nikt mi za reklamę nie zapłacił. Po prostu kilka razy mnie zastanowiło kiedy zobaczyłam, że  gimbazy wymachują telefonami przed oczami sprzedawcom ;)
Teraz też tak robię ;)
Aplikacji jest kilka, ja akurat z tą się oswoiłam i z niej korzystam często :)
Znaczy nie za często. 
Czasami. 
Kiedy mnie najdzie na zbilansowany posiłek :)  


No dobra, lecę do apteki (wielkie zimno mi wyskoczyło, a zovirax gdzieś bezpiecznie sobie schowałam i nie mogę znaleźć;), a potem zasuwam ze szlifierką - jedna strona już wyczyszczona :) ihhhhaaa!!!




20 komentarzy:

  1. Wycieczka super, ze 100 lat nie jechałam pociągiem. Co zrobisz z drzwi jak je odnowisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie też pociągami b.rzadko teraz jeżdżę, ale spodobało mi się. To nie to co kiedyś :)
      A drzwi to na razie tajemnica :)

      Usuń
  2. Na zimno dziala papka z wody i proszku do pieczenia. Super wysusza tylko trochę niereprezentacyjnie wygląda się z tą białą papka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, a wiesz, że ja wczoraj zastosowałam tą papkę za Twoją radą? Pomyślałam, że co będę jeździć tak w tę i z powrotem i zrobiłam sobie biały wąsik :))) Wyglądałam jak ekhem.... karykatura Hitlera ;)

      Usuń
    2. I co podziałało? U mnie w ciągu jednego dnia ładnie zasuszyło i tylko taki strupek został. Ale faktycznie terapia tylko podczas siedzenia w domu :)

      Usuń
    3. czy pomogło?? hmmmm.... powiem Ci, że chyba trochę przystopowało. Nie spodziewałam się efektu jak po zoviraxie, ale też byłam mile zaskoczona, bo usta przestały mi pulsować. Dobry sposób dla zagubiaczy medykamentów!

      Usuń
  3. Myska kiedy Ty u mnie byłaś w mieście? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nono widzę że drzwi się robią :-) aż nie mogę doczekać się efektu końcowego i tego aż okaże się cóż to jest :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) ano już bliżej jak dalej :)))))

      Usuń
  5. Na zimno warto tez w torebce nosic Sonol, tyle ze posmarować musisz zanim wyskoczy, czyli jak dopiero swędzi, za to gwarantuje ze nie wylezie. I kosztuje jakieś śmieszne grosze.
    A prawda, ze spontan jednak tez moze dać radość, moze sie jednak przekonasz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o patrz, to ja nie znam tego Sonolu..... mnie zimno wyskakuje najczęściej nocą więc muszę lepiej się sobie przyjrzeć. Dzięki, kupię sobie sonol na wszelki wypadek :)
      Co do spontonu, to chcąc nie chcąc przekonuje się co chwila, bo ja posłuszna żona ;)

      Usuń
  6. No proszę - wycieczka do Krakowa :) mam to cudne miasto na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yhmmm... cudowne, aczkolwiek człowiek trochę odwyka od tego ruchu :)

      Usuń
  7. ja to Cię normalnie uduszę przez te drzwi! naoglądałam się u Ciebie tych cudności i teraz łażę za Kimś i jojczę coby mi takie stare drzwi skołował... no i się okazało, że mamy takie jedne stare drzwi, ale Ktoś chce je wyczyścić i założyć w domu (to takie stare duże drzwi "dwukomorowe" ja je nazywam)..

    Kiedyś moja Sis chciała swojej córce zrobić wycieczkę pociągiem i oczywiście wstrzeliły się w taki dzień, że przejechały pociągiem 2 stacje, a później przesiadka do autobusu, bo jakieś biegi były i pkp przewoziło autobusami przez pewien odcinek heheh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam się na przyszłość :D
      ale te drzwi "dwukomorowe" to takie dwuskrzydłowe?????? maaatko, jak mnie się takie marzą!!!

      Hahaha, z tymi pociągami to faktycznie nieraz jaja jak berety. U nas też czasem autobusami przewożą, bo tory remontują. ;)

      Usuń
    2. a no no dwuskrzydłowe ;p heheh no widzisz taki ze mnie szpec jest ;D Ogólnie to my dostaliśmy stary domek od rodziców T. Wyremontowaliśmy już prawie cały dół: dwa pokoje, kuchnia, łazienka, przedpokój i niewyremontowany ganek. Drzwi wejściowe mamy stare (bo jak ganek niewyremontowany to nowych drzwi nie wstawimy...jeszcze by wypadły z tych cieniutkich drewnianych ścian ;p ) więc jak kiedyś wstawimy nowe, to te będę miała na moją wenę twórczą. No. A z ganku do domu prowadziły właśnie te duże drzwi dwuskrzydłowe :) na razie mamy wstawione nowo-stare, czyli używane (dostaliśmy od znajomych, rozmontowane z jakiegoś hotelu), bo koniecznie chcieliśmy zostawić taką szerokość jaka była przy tych dwuskrzydłowych...także one czekają sobie na lepsze czasy, aż się zlitujemy i skończymy remont :)

      Usuń
    3. o jaaaaaaaaaa
      o jaaaaaaaaaaa.........
      o Boziu........ zawsze mi się marzył stary dom, ale nic nie znaleźliśmy z M, kiedy szukaliśmy :-/
      Taki domek to dopiero wyzwanie..... i radość.... i polot.... i w ogóle..... jaaaaaaaaaaaaaa

      Usuń
  8. Hej Mysko ,dokładnie tak jak piszesz. Człowiek wygodnicki i wszędzie samochodem a tu warto chociażby dla dzieci jako atrakcję zorganizować przejazd pociągiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Może dla dzieci, które mają na co dzień tramwaje/pociągi/autobusy to żadna przygoda.... ale dla mojego Gutka to była prawdziwa wyprawa. Radość aż z niego kipiała! Warto było! :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...