Otwieram dziś rano oczy, przecieram ze sto razy, żeby upewnić się, że to co widzę za oknem to nie sen...
Luz.
Naprawdę.
Te pół metra śniegu (15cm;) to pikuś.
Pierwszy raz odwiozłam dziecko do przedszkola jadąc zgodnie z przepisami... a nawet poniżej dopuszczalnej prędkości.
Dwa razy mi dupą zarzuciło, a po 5 minutach pojawił się komunikat "risk of ice".
Eeeee, serio?
Really?
Nie wiem, ale zdaje się, że jak będę jechała potem po Gutka, to będę musiała se z deczka podjazd odśnieżyć.
Nie wiem czy to wskazane z moją gruźlicą, którą obecnie przechodzę.
Ta gruźlica, to oczywiście nie wiem czy gruźlica, ale rzężę i kaszlę niemiłosiernie.
Weekend u teściów w większości przespałam... ewentualnie udawałam, że nie śpię, bo przecież nie pasuje tak w gościach bezceremonialnie kimać.
Teraz tak.
Źle się dzieje w moim małżeństwie.
Czuję to.
Zamiast biżuterii czy innych perfum dostałam od męża w ramach prezentu imieninowego multiszlifierkę / miniszlifierkę (zwał jak zwał).
Ale nie to jest najgorsze, tylko fakt, że ja się z tego prezentu bardzo ucieszyłam :]
Poza tym, zrobiłam sobie plan działania.
W tym tygodniu ozdoby z masy solnej.
W przyszłym ciasteczka i tort dla Gutka.
Potem, w kolejnym znowu ciasteczka.
I przed samymi świętami się rzucę na jakiegoś placka :)
Jakoś się wyrobię z tymi wypiekami.
PS. Murzyn(ka) przyszedł. Wciąż przychodzi i odchodzi. A ja wciąż go dokarmiam :)
Czy Wy wiecie, że Murzyn(ka) ma swojego brata/siostrę w wersji albinos? Serio. Kilkukrotnie już widziałam w okolicy takie samo coś, tylko blond. I też się szlajało. Czad, nie?
A na Misia, który Wam się podoba możecie zagłosować TUTAJ
Dobra, lecę i ja zagłosować i powiedzieć Onufremu, że póki co prowadzi ;)
UPDATE:
No więc weszłam przed chwilką do Magbillki naszej, bo widzę, że jest post misiowy, a ja zgłosiłam Onufrego kiedyś... no i tego.... weszłam i patrzę, a tam takie śliczne misie!
No i tego....
Szukam tego czegoś, gdzie się głosuje na Misia 2012, ale najpierw klikam w "pokaż wyniki" i patrzę, a najwięcej głosów ma Miś nr 16. Więc od nowa liczę i patrzę, który to Miś ma nr 16 i patrzę i przewijam tą kulkę w myszce..... patrzę, a to ONUFRY - mój misiodziadzio - ma nr 16. Normalnie szok! Matko. Się autentycznie wzruszyłam!
Zapomniałam dodać, że Onufry przez niektórych moich znajomych zwany był dezodorantem w kulce vel Józefem Oleksym :-/
Dobra, lecę i ja zagłosować i powiedzieć Onufremu, że póki co prowadzi ;)
Ajjjj u nas też piękny śnieg :) Nareszcie zimowo :)
OdpowiedzUsuńU mnie to nawet bardzo, bardzo zimowo! :)))
Usuńno bo to najcudniejszy miś ;)) zdrowiej Myso :* u nas też śniegu nawaliło...
OdpowiedzUsuńnie czarujmy się Kobieto, są misie ładniejsze od Niego, szczególnie patrząc jak są opatulone małymi łapkami ;)
UsuńNie wyobrażam sobie zimy bez śniegu :) Fajny prezent dostałaś ale najważniejsze, że jesteś z tego prezentu zadowolona.
OdpowiedzUsuńja w sumie też nie wyobrażam sobie, żeby zimą nic biało nie było :)
Usuńszkoda tylko, że muszę odśnieżać :)
Jeju, rzeczywiście troszkę przypomina Oleksego:):)
OdpowiedzUsuńOnufry rulez.
eeejjjj, no weźcie z tym Oleksym ;)
UsuńPS na zdjęciu tak się to w oczy nie rzuca, ale na żywo to Onufry jest niemal okrągły.... jak Józek ;)
Kochana, bo ten Twój Onufry to słodziak wielki jest! Już samo imię mnie rozczula! ;-)
OdpowiedzUsuńNo tą szlifierką to mnię rozwaliłaś! Ty to jesteś dopiero nowoczena żona! ;-D
Plan masz dobry, ale mówiłam, że prawie z kuchni nie będziesz wychodzić. ;-)
Podzielisz się później zdjęciami i jakimś przepisem? ;-)
Buziaki i zdrówka kochana! Żeby ta Twoja "gruźlica" sobie poszła! :-*
Laska... imię mu wybierałam z kalendarza, pamiętam!
UsuńSzukałam jakiegoś na "o", bo był taki okrągły :)
Ze szlifierki wciąż się cieszę, ale nie wiem czy to dobrze :)
Czymś tam się podzielę ;)
Tym prezentem mnie rozbawiłaś, normalnie dziękuję :)))) a Onufry wymiata!!!! szaleństwo na Onufrego, Onufry na prezydenta ;)
OdpowiedzUsuńja nie wiem, czy jest się z czego cieszyć.... multiszlifierka - phi! :)))
UsuńRazem z Onufrym jesteśmy bardzo, bardzo zaskoczeni! Niedługo chłopina w piórka obrośnie! :)
Nie nadążam za Wami - misie, szlifierki, ciasteczka, bombki, wieńce jakieś, kalendarze, konkursy, candy......... normalnie nie nadążam. Nie piszcie tyle. Myska błagam oszlifuj wszystkie, bo ja nie wyrabiam i już!!!.
OdpowiedzUsuńOnufry, Murzynka czarna, Murzyn Albinos - nawet zwierzętami się roi... Koniec świata nadchodzi (o rany, podobno naprawdę nadchodzi - więc lepiej nie będę wypowiadać tego w złą godzinę ha ha).
Ech... A może szlifiereczkę do diamentów byś dostała to bys sobie coś jako biżuterię obrobiła i by było 2 w 1 ;-)?