20 lut 2012

DO SERCA PRZYTUL PSA (MĘŻA), WEŹ NA KOLANA KOTA (DZIECKO)


O swoim weekendzie przeczytałam w zasadzie u Lilijki.
Z drobnymi różnicami :)
Sobota u nas pracowicie-zabawowa, a niedziela leniwa do entej potęgi.
Tym razem M był z Gutkiem w przedszkolu, a po powrocie stwierdził, że on by tam granat jakiś wrzucił, bo tak go ta jedna (nie powiem która) wkurza. I jeden tatuś także.
Gutek pochwalony na zajęciach przez panią - jako jedyne dziecko.
Czasem mam ochotę zrezygnować z tego cyrku, bo wychodzę coraz bardziej wkurzona, ale wiem, że Gutek lubi te zabawy i nie wkurzają go inni rodzice :]
Postanowiłam więc sama zgłosić się na dywanik w najbliższą sobotę i ujawnić swoje frustracje.
A co?!
Niech pani derehtor wie.
No, a  po przedszkolu, chłopcy odśnieżali, a potem
G: mamo, daj mi malchewkę
Ja: Marchwkę? Obrać ci? To się rozbierz może, co?
G: Nie, to dla Flostiego?
Ja: Frostiego?
G: Chodź zobać.

Proszę Państwa,
Oto Frosty

 
To ostatni raz.
Przysięgam!
Czwartego bałwana nie zniosę.
Czy Pani - szacowna jej mać - Zima to słyszy?
Nie dam więcej marchewki.
I basta!

No.

A kiedy chłopcy ciaptali się w śniegu (M: myska, wiesz, że on śnieg jadł? I dwa razu buzią w zaspę przywalił – świetnie mężu, nie mów mi proszę takich rzeczy) ja upiekłam placka i muffinki, zrobiłam obiad i wypsiątałam dom. 
Potem sruuuu i pojechaliśmy na ostatki.
Było fajnie.
I smacznie.
I wesoło.

A niedziela już niemal tak samo jak u Lilijki.
Serio.
Piżamowo cały dzień.
Tylko ja się ubrałam, bo wyskoczyłam do kościoła i apteki, bo M jakiegoś wirusa załapał.
A reszta dnia na łóżku.
A nie, sorry, rano chłopaki robili robotkowóz.
Czyli samochód z kartonu dla Gutka.
Taki sam jak ma Pan Robótka, którego Gutek uwielbia.

No, ale reszta dnia na łóżku.
Gutek jak wparował między nas koło 17 tak usnął.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdarzyło mu się spać w ciągu dnia.
Nie wiedziałam czy to już tak na noc czy co. I co będzie jak się obudzi.
Bo hello.
Może i on w nocy się wyspał, ale mnie najpierw stary nie dał, a potem mnie troszku susziło po tych ostatkach... więc mi się nie uśmiechało kolejną noc zarywać.
To już nie te lata ;)

Dobra dziateczki kochane.
Już późno.
Idę przytulić do piersi,
tfu, 
do serca tego chorowitka, bo popiskuje spod kołdry i lulu.

PS
No, a Gutek obudził się koło 20, wszamał kolacje i padł znowu o 22, więc nie tak źle :)

19 komentarzy:

  1. Ale fajny ten Frosty, trzeba mu było w łapkę jakieś "ziele" włożyć to moze dla tej, co to nawet jej imienia nie chce sie już artykułowac, bardziej wymowne by było.
    A u mnie śniegu już prawie nie ma, no na bałwana to napewno by nie wystarczyło;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ziele" mówisz??? hmmm jednoznacznie mi się skojarzyło hehe :)
      U mnie wciąż biało... :-/ Wczoraj tak się cieszyłam, kiedy pisałam u Ciebie, że nam słonko przypiera i się śnieg topi, a tu po południu chmurek naniosło i popruszyło znowu troszkę.
      Już nawet się nie chcę odzywać na ten temat, bo to bez sensu :)

      Usuń
  2. o! Zu też uwielbia Pana Robótkę! widziała kiedyś jak robi coś z rolki po papierze toaletowym i od tego czasu kolekcjonuje owe... chociaż tylko raz zrobiłyśmy z dwóch lunetę... obecnie posiada około 10 sztuk, które dumnie stoją na półeczce w jej pokoju... ech, Pan Robótka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Robótka jest super! Bardzo kreatywny program dla maluchów.
      Ja długo nie umiałam zachęcić Gutka do zajęć plastycznych, mogłam rysować, malować... kompletnie go to nie obchodziło. Dopiero, kiedy poznał pana robótkę to sam się zainteresował i widzę duży postęp!
      Można świetne pomysły czerpać na do zabawy z dzieckiem :)
      Odcinka o rolkach z papieru nie widziałam... chyba sama zacznę zbierać i jakieś ludziki porobimy :) Super!

      Usuń
  3. Pan Robótka - serdeczny kumpel większości dzieciaków :)
    też go oglądaliśmy, ale nie mamy już tego kanału :(
    Na innym jest polski pan robótka, ale to nie to samo...

    Pobiliście chyba rekord bałwanów na tę zimę :) U nas był jeden, ale śniegu teraz jak na lekarstwo. Szczerze mówiąc to czekam już na to, co spod niego wystaje...

    PS A malfefka najlepszą przegryzką dla nas :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Disney Junior jest chyba polska wersja, tak?
      Widziałam reklamę :)
      Ale strasznie mozolny był ten prowadzący, a Pan Robótka fajne dźwięki wydaje i jest bardzo żywiołowy... Gutek go uwielbia!

      A z tymi bałwanami to daj spokój... mam dość :)
      Z marchewką to nie zaskoczyłam na początku o co chodzi, bo Gutek uwielbia jeść marchewką i właściwie codziennie karze sobie obierać i słupki kroić w ramach przegrychy :)

      Usuń
    2. Tak, ale ten prowadzący Panu Robótce nie dostaje do... nie jest fajny :( Ale Natan i tak ogląda, zawsze się cieszy jak leci

      A propo papieru toaletowego, a dokładnie rolek, to Pan Robótka wyprodukował z nich pszczółki i inne takie fruwające. Przerabiałam z mniejszym Mikołajem :)

      No a marchewke to możemy jeść cały czas... Mały to sobie życzy startą na tartce z jabłuszkiem, ale pochrupać tez lubi

      Usuń
    3. O! fajny pomysł, od dzisiaj zbieram puste rolki po papierze :)

      Marchewka u nas rulez :)

      Usuń
  4. Życzę Frostiemu, żeby płynnie znalazł drogę do najbliższego cieku wodnego razem z okalającym go białym paskudztwem :) U nas dziś piękne słońce, więc szybko by się rozpuścił :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję za życzenia w imieniu Frostiego :) Ja mam nadzieję, że tak się stanie... chcociaż dzisiaj słonko ładnie świeciło, a Frostiemu tylko kapelusz odpadł i nos ;)
      PS
      Witam u siebie, ja już się pomału zadomawiam u Ciebie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. a zapraszam, miejsca Ci u mnie dostatek :)) Ja u Ciebie się już jak u siebie czuję :D:D

      Usuń
  5. Frosty bardzo elegancki :)
    Sielankowo u Was i oby te wirusy poszły a kysz!
    Pana Robótki nie znam...czas to nadrobić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oby te wirusy poszły precz, bo ja na zarazki M jestem nieodporna ;)
      Z Pana Robótki można czerpać fajne inspiracje na zabawy plastyczne z dziećmi :) Polecam :)

      Usuń
  6. Pan Robótka - ciekawe, muszę podrzucić pomysł Szwagierce, co by z chłopakami zajęcia artystyczno-domowe mogła prowadzić. ;-)
    Fajnie, że Gutek tak chętnie marchewkę jada - aż niesamowite, bo większość dzieci to tylko o słodycze prosi.
    A co do Frostiego... Jest piękny i w ogóle, ale niech już ucieka, my chcemy wioooooosny!!! ;-)

    Ps. Już pisałam u Lilijki, ale Tobie też napiszę - aż Wam pozazdrościłam tego piżamowego dnia. Super! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko Julitka, Gutek też o słodycze prosi... ale jakoś tak w normie. Od maleńkiego był przyzwyczajany do owocowo-warzywnych przegryzek i teraz nie ma problemu. Marchewka, papryka, cebula, oliwki, orzechy, rodzynki itp.itd :)

      Również wnioskuję za spłynięciem Frostiego. Luty zmierza ku końcowi, wypadałoby coś wiosny poczuć :)

      A jak zazdrościsz piżamowej niedzieli to nic prostszego! Czekamy na relację w poniedziałek hihi:)

      Usuń
  7. Opiekunko ogniska domowego! Się nie dziwię, że chłopakom tak z Tobą dobrze, myślę, że to działa w obie strony, prawda? :)
    Ciekawam relacji z Twojego sobotniego monologu w przedszkolu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyyyy, jakbyś mnie dzisiaj widziała, jakimi ja piorunami rzucałam, to nie wiem czy byś mówiła o dobroci z mojej strony hihih :) Jakiś parszywy mam dzień dzisiaj ;)

      Mam nadzieję, że w sobotę w tym przedszkolu to jednak dialog będzie a nie monolog :) I na pewno zdam relację, bo mi gula w gardle pęknie jak się nie wypowiem :)

      Usuń
  8. Brat Juliana się narodził a ja jeszcze nie napisałam komentarza???? A niech mnie kule (śnieżne) biją! Frosty jest coolowy mimo cool'u dookoła. Ciesz się zimą Mysko! Bo zaraz zaczniem narzekać na upały ;-).

    Pan Robótka? A dlaczego ani ja ani Alejandro go nie znamy? Przedstaw, please...

    A czy M. już ozdrowiał? Bo jak nie to niech dołączy do mojego M., co też chory. We dwóch będą jak M&M-sy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no ja na pewno na upały będę się skarżyć, bo nie lubię dużego gorąca. Ale tak bardzo tęsknię za wiosną... zapachem trawy, drzew, rosy... echhh. Już niedługo! :)

      Pan Robótka leci w soboty i niedziele ok.14 na cbeebies - okropna jak dla nas pora, tym bardziej, że to weekend i często o tej porze obiadamy, a ja nie lubię jak leci tv przy obiedzie. Albo nas nie ma. Czasem się wsrzeliwujemy - Gutek wtedy przeszczęśliwy :) Ale dostępny chyba również na youtube :)
      Pan Robótka robi rózne prace plastyczne i fajne pomysły można czerpać z jego programu. Do tego wszystko bardzo kolorowe, żywiołowe, idealne chyba z punktu widzenia małych bąków :)
      Nam pomogło, bo Gutek nie znosił nic robić w sensie plastycznym, a teraz szaleje :)

      M już lepiej... teraz ja z gardloxem jadę, bo mnie boli :-/
      M&M-sy - super pomysł :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...