18 kwi 2011

Z ONETU: W MIARĘ OK, TYLKO POTRZEBUJĘ KAWY

No nie powiem, ale to, co widzę za oknem nastraja mnie bardzo na tak. No może niedokładnie w tej chwili, bo karczek na ruszt wrzuciłam i powieki zaczynają się zwierać z jakąś zastraszającą mocą. Chyba się ulokuję koło Gutka i  zapodam sobie króciutkie kimonko. Jest tak cicho, trza by skorzystać. Bo zaraz wstanie ten mały rozczochraniec i zacznie trajkotać. A trajkocze non stop.
M: myska, powiedz mi w kogo on się wdał?
No co mu powiem, jak nie wiem.
Ziew
Mówiłam już wam, że te drzwi, co je tak długo wybierałam, to wcale nie są fajne? A były. W sklepie. Owinięte w folię podobały mi się. Ale im dłużej na nie patrzę wstawione tym bardziej nie mogę na nie patrzeć…
Czy to zdanie ma sens?
Rozumiecie o co chodzi, prawda?
No
I lampę na schody znalazłam.
Trzeba mi 20 tysięcy.
M: myska, puknij się w czółko. Za to kuchnię można zrobić.
No to się puknęłam.
Ale mam to oko, nie? No zawsze wypatrzę najdroższe przedmioty :)
Lecę spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...