Dzisiaj
drodzy moi panowie… tak panowie…. a dlaczego by nie, skoro zawsze
zwracam się do pań to dzisiaj dla odmiany i skromnej rekompensaty
przemawiam do panów :) (I jak Olo, może być?:>)
Także dzisiaj drodzy panowie mam dla was krótki kursik prawienia komplementów.
Mój
mąż, fantastyczny rzecz jasna, posiada pewien defekt – nigdy mnie nie
komplementuje, no… a przynajmniej bardzo rzadko. Zawsze tak było więc
już zdołałam się z tym oswoić i przywyknąć do tego faktu. Jednakże
czasem, jak się postaram - nawet bardzo postaram, to chciałabym usłyszeć
jakieś miłe słowo. Niekiedy na znak, że coś mu się podoba, wykonuje
charakterystyczny ruch brwiami – o taki
, najczęściej
jednak nie reaguje wcale. Bywa też tak, że strzelam focha z tego powodu
- głośnego i wyraźnego i wtedy przy pierwszej nadarzającej się okazji
mówi: ładnie dziś wyglądasz i ma spokój na kilka tygodni (zgadnijcie po czym poznam, że przeczytał tego posta?;)
, najczęściej
jednak nie reaguje wcale. Bywa też tak, że strzelam focha z tego powodu
- głośnego i wyraźnego i wtedy przy pierwszej nadarzającej się okazji
mówi: ładnie dziś wyglądasz i ma spokój na kilka tygodni (zgadnijcie po czym poznam, że przeczytał tego posta?;)
Dla przykładu….
Kilka
dni temu zrobiłam się jak mogłam najlepiej i czekam. Nic. Jeden facet
na ulicy się oglądnął. Ten nic. Drugi facet oko na nogach zawiesił. M
nic. Stłumiłam emocje, pomyślałam, że następnym razem sprawę załatwię.
Następny raz pojawił się dość szybko. Wystroiłam się w to samo, make-up
walnęłam, włosy zrobiłam i stoję dumna przed lustrem. M nic. W końcu
wybucham:
Ja: mogłabym się w worek po ziemniakach ubrać, a Ty i tak nie zareagujesz!!!!
M: a nie, wtedy bym zareagował!
Ja: no nie wiem…
M: no co się będę odzywał, jak jest dobrze. Jakby było źle, to bym powiedział.
Ot filozof się znalazł. Ja bym właśnie chciała, żeby jakoś zareagował… jakkolwiek.
Czego, drodzy panowie, nie należy również robić? Ano nie mruczeć tego cholernego „yhm”
Ja: ładną mam spódnicę?
M: yhm
Oczywiście facet przelotnie zerka, żeby nie było, ale jakby tak 5 min później zapytać o kolor owej spódnicy to ni-du-du.
Także
panowie, pamiętajcie i dobrze radzę – reguła trzech miłych słów (1.
ruch brwiami + miłe słowo 2. jakiekolwiek miłe słowo 3. yhm + miłe
słowo) jest jak miód na nasze serca… dla Was to moment, a my mamy
uciechę przez wiele godzin… no i odwdzięczyć się potrafimy
….Tylko nie przeginajcie w drugą stronę, bo nudą powieje ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz