16 wrz 2010

Z ONETU: UWAGA! ZŁA MYSA!

Już połowa września minęła? Łomatkozcórko jak ten czas leci… niedługo październik, a w październiku…… a co nas czeka w październiku napiszę w październiku ;)
Zrobiłam remanent w szafach. Rzeczy letnie ryp schowane, jesienne i zimowe wyciągnięte, wyprasowane, w kosteczuniunie poskładane i ślicznie poukładane na właściwym miejscu.
U mnie, u M i u Gutka. 
Niech mi który bałaganu zrobi to będę bezwzględna. Obudzę w środku nocy i każę składać! Na kolanach!
I proszę mnie tu nie zniechęcać, bo przeróbka mnie na wersję bezczynnej bałaganiary jest niemożliwa. Nie dostałam takiej opcji w pakiecie cech ;)
Wczoraj z rozpędu napisałam jeszcze post o nieporządku w nieco szerszym spektrum. I właściwie jestem bliska publikacji bo umieściłam tam wszystko co chciałam, tylko muszę to teraz nieco podrasować i stuningować, na co czasu znaleźć za bardzo nie mogę, bo tekst jest długi. Nie lubię długich notek.
No a w Nowym Jorku spotkały się psy, największy z najmniejszym i zostały  wpisane do księgi rekordów. Czy tylko ja zauważam taką dziwną relację  pomiędzy posiadaniem małego pieska rasy chihuahua z zupełnym odmóżdżeniem? W ogóle po co komu taki kurdupelek? Moja sąsiadka ma na przykład yorka… no śmieszna taka mordka, tylko co z tego jak trzęsie się niemiłosiernie na widok obcych twarzy i szczeka przy tym straszliwie. Choć pisk i ujadanie byłoby chyba właściwszym określeniem. No ale ma dziewczyna przynajmniej co robić i do kogo się odezwać ;)*
A w ogóle to jestem wpieniona bo nie mam się w co ubrać. Nie na jakąś specjalną okazję, tylko tak zwyczajnie, do sklepu, na spacer z dzieckiem, na kawkę z kumpelą…..zrobiłam sobie kupki ze swojej odzieży: 1. kocham, lubię, często noszę. 2 na okazje i chodzę rzadziej 3. stanowczo powinnam się ich pozbyć. I teraz konkurs (który sama rozwiążę, bo nie chce mi się czekać na odpowiedzi): uporządkuj kupkę według wielkości!


…..oczywiście największą kupkę zbudowałam z numerka 3. Druga była dwójka, a trzecia – najmniejsza - kupka nr 1 (ostatni będą pierwszymi!).  Przy czym, logicznie rzecz ujmując, rzeczy, które lubię i często noszę są najbardziej podniszczone i tez powinnam się ich pozbyć. Taadaam! Tym sposobem przydałoby się, żeby przyjechała do mnie Trinny i Susannah i żeby wymieniły zawartość całej mojej szafy i zrobiły ze mnie ludzia o jakiego mi chodzi. O!
Dobra, Gutek się budzi. Maniuniu woła (tzn. mamuniu) Lecę!

* ok, normalni ludzie tez mają małe pieski, ale jestem zła i nic mi nie pasuje, ok?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...