Już
połowa września minęła? Łomatkozcórko jak ten czas leci… niedługo
październik, a w październiku…… a co nas czeka w październiku napiszę w
październiku ;)
Zrobiłam
remanent w szafach. Rzeczy letnie ryp schowane, jesienne i zimowe
wyciągnięte, wyprasowane, w kosteczuniunie poskładane i ślicznie
poukładane na właściwym miejscu.
U mnie, u M i u Gutka.
Niech mi który bałaganu zrobi to będę bezwzględna. Obudzę w środku nocy i każę składać! Na kolanach!
U mnie, u M i u Gutka.
Niech mi który bałaganu zrobi to będę bezwzględna. Obudzę w środku nocy i każę składać! Na kolanach!
I
proszę mnie tu nie zniechęcać, bo przeróbka mnie na wersję bezczynnej
bałaganiary jest niemożliwa. Nie dostałam takiej opcji w pakiecie cech
;)
Wczoraj
z rozpędu napisałam jeszcze post o nieporządku w nieco szerszym
spektrum. I właściwie jestem bliska publikacji bo umieściłam tam
wszystko co chciałam, tylko muszę to teraz nieco podrasować i
stuningować, na co czasu znaleźć za bardzo nie mogę, bo tekst jest
długi. Nie lubię długich notek.
No
a w Nowym Jorku spotkały się psy, największy z najmniejszym i zostały
wpisane do księgi rekordów. Czy tylko ja zauważam taką dziwną relację
pomiędzy posiadaniem małego pieska rasy chihuahua z zupełnym
odmóżdżeniem? W ogóle po co komu taki kurdupelek? Moja sąsiadka ma na
przykład yorka… no śmieszna taka mordka, tylko co z tego jak trzęsie
się niemiłosiernie na widok obcych twarzy i szczeka przy tym
straszliwie. Choć pisk i ujadanie byłoby chyba właściwszym określeniem.
No ale ma dziewczyna przynajmniej co robić i do kogo się odezwać ;)*
A
w ogóle to jestem wpieniona bo nie mam się w co ubrać. Nie na jakąś
specjalną okazję, tylko tak zwyczajnie, do sklepu, na spacer z
dzieckiem, na kawkę z kumpelą…..zrobiłam sobie kupki ze swojej odzieży:
1. kocham, lubię, często noszę. 2 na okazje i chodzę rzadziej 3.
stanowczo powinnam się ich pozbyć. I teraz konkurs (który sama rozwiążę,
bo nie chce mi się czekać na odpowiedzi): uporządkuj kupkę według
wielkości!
…..oczywiście
największą kupkę zbudowałam z numerka 3. Druga była dwójka, a trzecia –
najmniejsza - kupka nr 1 (ostatni będą pierwszymi!). Przy
czym, logicznie rzecz ujmując, rzeczy, które lubię i często noszę są
najbardziej podniszczone i tez powinnam się ich pozbyć. Taadaam! Tym
sposobem przydałoby się, żeby przyjechała do mnie Trinny i Susannah i
żeby wymieniły zawartość całej mojej szafy i zrobiły ze mnie ludzia o
jakiego mi chodzi. O!
Dobra, Gutek się budzi. Maniuniu woła (tzn. mamuniu) Lecę!
* ok, normalni ludzie tez mają małe pieski, ale jestem zła i nic mi nie pasuje, ok?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz