4 mar 2010

Z ONETU: NO WIĘC JAKA JEST TA MUCHA??

Wczoraj poszliśmy do mojej siostry bo mój prywatny McGyver miał coś tam naprawić (siostrzenica do M: wujek, czy ty zawsze musisz coś u nas rozkręcać?).
No i siostra nawija, że zaczęła powoli się rozliczać (w sensie podatkowym) i że pomału oblicza (gorąco mi się robi jak tego słucham), wklepuje (ściągam sweter), faktury ogląda (nerwowo rozglądam się na boki –chcę prysnąć) i tak cały czas. Więc!
Zebrałam się wieczorem do kupy i nasze papiery też, usiadłam z nimi (znowu gorąco), po czym stwierdziłam, że jestem głodna. Poszłam coś przekąsić no i zaraz zaczęło się You Can Dance. Jakoś po pierwszej edycji mi się przejadło, ale  tym razem ciekawa byłam jaka ta Anna Mucha jest (każda wymówka jest dobra)                                 
Usnęłam na pierwszych reklamach.
 Anegdotka na dziś:
Wczoraj dzwoni ktoś do drzwi. Patrzę przez judasz (lub jak kto woli - wizjer) i widzę faceta z papierami. Otwieram:
Facet:są rodzice w domu?
Ja parskam śmiechem ale zgodnie z prawdą odpowiadam, że nie ma
Facet: bo ja podatki od gruntu roznoszę
Ja: to ja odbiorę.
Facet: sam nie wiem….. tu trzeba podpisać...
Ja: to ja panu podpiszę, zdaje się, że to dla mnie ma pan ten podatek
Gdyby nie Gutek, który wpadł zobaczyć o co kaman, facet by mi nie uwierzył.
Spoko :)

PS     
Z Muchy laska się zrobiła jak nie wiem co, ale śmiech to ma jakiś wymuszony ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...