25 wrz 2018

RÓŻNIE TAK

Wpis z wczoraj:
Ku pamięci muszę odnotować fakt, że nasza Prezesowa pierwszy raz uśmiechnęła się świadomie 3 września roku Pańskiego 2018.
Do mnie oczywiście.
Zapewne nie bez znaczenia pozostawał fakt, że Gutek pognał do szkoły i w końcu mogła się wyspać spokojnie...nikt ją nie budził całusami i przytulaniem. 
A że mamy dzisiaj już 24 września to w zasadzie nasza Pani Prezes śmieje się co i rusz. 
(np. w okolicach 4 rano było jej bardzo wesoło, zaraz po tym jak sobie pojadła, następnie bekła)
Poza tym spałam dzisiaj 4 godziny.
Właściwiej byłoby napisać 4 razy po jednej godzinie. 
Masakra jakaś.
Te wiatry są cudowne.
Generalnie nie wychylam się na zewnątrz, gdyż albowiem boję się, że mnie porwie. 
Oczywiście rano prądu nie miałam na dole (jedną fazę mi wywaliło w kosmos) w związku z tym trzeba było popodpinać się do przedłużaczy, coby kawy zaparzyć tudzież innej herbaty.

Taką ostatnio rozmowę toczyliśmy:
M: 18-ty września to bardzo ważna data
Ja: czemu?
Gutek: 18-tego Kiwulka kończy dwa miesiące przecież - odpowiada pewnie Gutek
M: yyyyyyyy.....no też - słychać w głosie, że nie o to loto
Ja: 18-tego idziemy na szczepienie - odpowiadam informacyjnie, bo pewnie zapomniał
M: yyyyyyyyyy.....hmmmmm - też nie o to loto
M: 18-tego, Myska, przelewam aroniówkę
Wot chłop.

Capnęłam więc jedną maleńką arońkę z tej aroniówki nim stary zdążył zareagować i uprzedzić.  
Przysięgam, jakbym kielonek spirytusu wychyliła, taka naprocentowana cholera.
Malusia, niewinna zaraza.
Aroniówki skosztuję jednakowoż gdy odessę ssaka.
Pachnie wybornie. Na przeziębienie będzie jak znalazł.

Teraz tak.
Byliśmy z Prezesową na badaniach tego 18-tego, nie?
5780 ważyła, kończąc dokładnie 2 miesiące.
Już wiem, czemu mnie tak plery ostatnio bolą. 
Na razie jej jedzenia żałować nie będę, żeby nie było...
Ale potem dietka ;)
Żartuję.
Gutek też tak miał.....najpierw pućki i fałdki, a zaraz potem cienki i długi. Teraz to typowy szczypiorek. Choć je więcej ode mnie. Dużo więcej. Zaglądamy mu czasem do kieszeni, żeby sprawdzić, czy tam jedzenia nie upycha.

Wpis z dzisiaj:
Tyle zdążyłam wczoraj spłodzić (było jeszcze "A tak z innej becz" - ale mi wywaliło internety, a teraz już nie pamiętam co autor miał na myśli ;)

Więc publikuję to co jest i lecę robić obiad bo pasuje się pomału za szafy brać, krótkie gacie pochować no i ubrania ciążowe trza by gdzieś na olx wystawić tudzież inne allegro. 
Ale najpierw obiadek i szafa Gutka

A!
Ładne miałam pelargonie?
No.
Po tych wiatrach została 1/3 z tego.
Bu :(

17 komentarzy:

  1. Przeczytalam :) pewnie nadal nie masz do mnie dostepu....wyslalam ponownie zaproszenie. W sumie musi isc ono na to konto z ktorego ty sie logujekesz na googlach czy blogerze... Czyli gdzie wyslac??
    Usciski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie mam.... zaakceptowałam zaproszenie przez telefon i potem na kompie mi już nie wchodziło. Dziwne, bo niby na ten sam adres jest zalogowana.
      pocztamyski@gmail.com
      Do trzech razy sztuka. Teraz już zrobię jak należy :)

      Usuń
  2. To ja chyba dzisiaj jestem tak samo wyspana jak Ty, a nie mam ssaka w domu :)Piękne te kwiatuszki...były;-) Ja swoje po tym wietrze musiałam wyrzucić do kosza :( Jak dzisiaj rano podjechała śmieciara to myślałam, że się popłaczę.
    Aroniówka ważna sprawa :D Dziabnęłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aroniówki skosztowałam ostatnio....bardzo dobra, słodka i wcale niecierpka, chocć arnia sama w sobie taka jest. Bardzo to będzie miło mieć ją przy sobie tej zimy ;)

      Usuń
  3. No to powiem Ci ,że Kiwulka ma wagę całkiem słuszną 😜 Lusia przy wyjsciowych 3kg w wieku 2 miesięcy wazyla 5300g, a teraz przy 4 miesiacach waży 6800g. Dorodne mamy te dziewczyny 😜 no i wiadomo, że najpiękniejsze usmiechy są dla mamusi 😁
    Dawajcie kielonek tej aroniowki. Az mi slinka poleciala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiwulka.... to babsiko takie, że szok, nawet Gutka pobiła, choć on też był wielki i ważył 4kg po urodzeniu, ale mam wrażenie, że jadł ciut mniej ;) Na aroniówkę zapraszam. Bardzo ekonomiczna, niewiele trzeba, żeby było wesoło :)

      Usuń
    2. Oj napilabym się takiej 😜 wierzę na słowo, że nie trzeba dużo, zwłaszcza po wielomiesiecznej przerwie 😂

      Usuń
  4. aroniówka w sam raz na jesienny wieczór do książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ochhhh, jak ja tęsknię za książkami....póki co nie jestem w stanie przebrnąć nawet przez dwie strony i padam ;)

      Usuń
  5. Kilka dni temu "wykryłam", że jakoby Myska wróciła do blogowania. I aż mi się wierzyć nie chciało, ale jednak to prawda! Yuuupi! Może więc i ja będę częściej pisać i... jeszcze częściej i więcej czytać, bo zaniedbałam się na tym polu niezmiernie...

    Miałam ostatnio jakiś problem z logowaniem się na konto i dodawaniem komentarzy, ale dzisiaj - Bogu dzięki - ogarnęłam dziadostwo i od razu u Ciebie piszę - jeszcze nie czytając żadnego posta po Twoim komebaku :-).

    Kurka wodna! Ale fajnie! Niby zawsze można było maila i takie tam, ale jak się czasem sznurek poluzuje to trzeba naprawdę mocno pociągnąć, by go znów naprężyć ;-).

    Witam Cię Myseczko i będę powoli (albo szybko) odkrywać, gdzieś to się skrywała i dlaczego.

    Buzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu kochana.... koniecznie wróć do pisania. Jesteś jedyną blogerką z naszego starego grona, do której zaglądałam w ciągu mojej przerwy ;) I tęsknię bardzo za Twoimi wpisami, więc "kopię Cię" motywacyjnie i czekam na posty :)

      Usuń
  6. No i poczytałam wszystko. Jest super. Gutek ma najlepszy "prezent", jaki mógł dostać! A i Wam gratuluję. To jest jednak TO. Niech się ta Mała Myska wspaniale chowa i przynosi Wam dużo szczęścia (i Wy Jej - żeby nie było!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda najlepszy prezent da Gutka, cieszy się bardzo. Nawet nie sądziłam nigdy, że będzie taki szczęsliwy :)

      Usuń
  7. O kurczę :( taka śliczna pelargonia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, że tak powiem... Biję sie w piersi i gratulacje największe i najpiękniejsze Myso :*:*:*:* I całuski dla majeńkiej Myszeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko... to Ty też jesteś???? :))))))))))))))
      Jeżu!!!!!
      Jak to fajnie wrócić do starego grona :)))))

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...