24 gru 2011

W oczekiwaniu na....

My już jesteśmy prawie gotowi :)
Jeszcze jutro (...ups, to już dzisiaj;) ulepimy z mamą pierogi i Wigilię możemy zaczynać :)

Norkę też mamy niemal wyszykowaną.
Zaszalałam w tym roku z przedświątecznym strojeniem... gdzie się człowiek nie obejrzy tam wisi jakaś ozdóbka :)
Nie wpisałam się jednak w panujący obecnie trend na łączenie bieli z czerwienią - przepiękne zestawienie cudownych kolorów.... oczywiście, że się kiedyś na nie pokuszę, ale pewnie dopiero, kiedy wyjdą z mody :)
Mnie w tym roku dość niechcący "zrobiły się" kolory ziemi... różne odcienie zieleni, brązu i pomarańczy.
Czerwień też się znajdzie... ale w bardzo okrojonej formie... i właściwie tylko w kuchni :)

klamki, uchwyty - co mi wpadło w ręce :)
A gdy się człowiekowi głupoty śnią po nocy  to wstaje i idzie do garażu  zmontować sobie gałęzie na kominek. Zawsze to się ludź lepiej czuje, jak palce wczesnym rankiem pokłuje :)
G: Mamo, cio lobisz? Ja:a wieszam takie ozdóbki. G: A po cio? Ja: aaa no będą się tak ładnie dyndać. G: aha.... to są takie okno - dyndacze?



Prezenty też już przygotowane :)
I nasza gwiazda... 
pierniki, orzechy, pomarańcze... 
z cukierkami woleliśmy nie ryzykować :)

 Wesołych Świąt kochani!



(...) Aniołowie, aniołowie biali, O! poświećcie blaskiem skrzydeł swoich, by do Pana trafił ten zgubiony i ten, co się oczu podnieść boi, i ten, który bez nadziei czeka, i ten rycerz w rozszarpanej zbroi by jak człowiek szedł do Boga-Człowieka, aniołowie, aniołowie biali.
K.K. Baczyński



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...