No hej
To ja
Co u Was?
Bo u mnie nudy… jak zwykle.
Herbata
w kubku się parzy (earl gray), dziecko śpi, a ja próbuję dojść z sobą
do ładu i zdecydować się jaki to mam nastrój dzisiaj. Za oknem szaro,
liście lecą z drzew, z radyja muzyka do płakania sączy się, ale mnie nie
chce ryczeć się (nawet nie czuję, kiedy rymuję). Hellloooo? Czy ktoś
widział mój PMS????
Nie
kumam, albo robi czarną robotę, po której najlepiej, żebym kanałami
chodziła ze wstydu, albo ni z gruszki ni z pietruszki nie robi nic! Czy
ja mu pozwoliłam wziąć wolne w tym miesiącu? Co M sobie o mnie pomyśli?
A
tak w ogóle to nie mam czasu, bo znowu wpadłam w wir haftowania.
Wymyśliłam, że w tym roku będę do gwiazdkowych prezentów dołączać
zakładki do książek. I chyba muszę ich dużo zrobić. Czy ja oszalałam do
reszty?
By the way….
Z okazji bardzo okrągłych urodzin mojego męża pozwoliłam mu wybrać bardzo okazały prezent. No więc M zażądał roweru! Dżisas….
Nie wiem czy mu mówić, że się nie znam i że ostatni rower miałam w szkole podstawowej - Wigry3! I mi go ukradli!
No nic….pażyjom, uwidim… jak to mówią w stanach
To hej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz