23 paź 2013

DYLEMAT i ZAPYTANIE

No więc mam zgryzotę.
I nie wiem z której strony ugryźć.
Pamiętacie jak pisałam Wam o słoiczku, do którego odkładam piniądze na wymarzony kredens do salonu?
No.
To słoiczek pomalutku zawartość swą powielił w związku z czym będę mogła niedługo dokonać wymarzonego zakupu.
I wszystko byłoby ok, gdybym nie była porąbaną, myślącą, analizującą, wiecznie rozważającą wszelkie za i przeciw w przypadku grubszych wydatków, istotą.
W różnych okolicznościach powstały więc w mej małej, aczkolwiek pomiestnej łepetynie kolejne pomysły.
I tym oto sposobem doprowadziłam samą siebie na skraj trzech przepaści i nie wiem, w którą skoczyć.



Marzy mi się ten kredens jak diabli. Znaczy nie dokładnie ten, bo ten na zdjęciu jest za szeroki. Mnie potrzeba max 130cm.
I mogłabym sobie w nim poukładać różne skorupy obiadowe na wyjątkowe okazje i obrusiki i sztućce i w ogóle, oczyma wyobraźni widzę już Boże Narodzenie i fiatełka, które zdobią mój świeżutki zakup.....
i mogłabym w końcu wyjechać z salonu z komodą *....
i pomalowałabym tam ścianę, oczywiście na szaro i przy kominku od razu pozmieniała....
i.... i nagle słyszę zgrzyt, bo sobie uświadamiam, że chciałabym Wam to wszystko pokazać, ale przestaję mieć czym cykać foty....

I tutaj pojawia się kolejny pomysł. Nowy aparatek.
To nie jest kaprys, bo faktycznie, model, który obecnie posiadam, zaczyna mi już ostro działać na nerwy. Moim utrapieniem jest wciąż rozładowujący się akumulatorek, a przede wszystkim szumy i wstrętne zdjęcia przy słabym świetle. I nie mówię tutaj o wieczornym fotografowaniu, tylko na przykład robię zdjęcie w dzień średnio słoneczny. Zdjęcia, niestety, nie nadają się do niczego, bo wyglądają, jakby je ktoś kaszą manną opruszył. Zabawa z ISO też nic nie daje, niestety.
Dlatego, żeby zrobić zdjęcie na bloga, robię ja na dworze, albo ustawiam przedmiot w bardzo jasnym pomieszczeniu. (btw, obrazy przyszły i wiszą i kilka zdjęć zrobiłam, ale są tragiczne;)
Może nie wiecie, więc Wam powiem, że fotografia była kiedyś moją wielką pasją. Piszę "była", bo obecnie nie mam jej jak rozwijać.
Czym?
Tym badziewiem?
W czasach, kiedy to jeszcze cyfrówki były naprawdę kiepskie, ja sobie ciupałam fotki porządną lustrzanką, która podziw powszechny wzbudzała (zbierałam na nią 2 lata;). Lustrzankę ową wciąż mam i nie mam zamiaru się jej pozbywać, bo aparacik robi wciąż zabójcze zdjęcia. Niestety trzeba być bardzo bogatym, żeby sobie bez zadęcia cykać fotki, kupować klisze i jeszcze potem to wywoływać ;)
No więc, gdybym miała nowy aparat, to mogłabym znowu się rozwijać w tym kierunku i wstawiać więcej zdjątek na blogu :)  

No i jest jeszcze jeden pomysł. Odkurzacz wodny, którym da się porządnie wyczyścić podłogi, meble, tapicerkę, kanapy i inne takie.... bo w sumie też by się przydało :)

Tak naprawdę, to właśnie doszłam do tego, że ten odkurzacz, to tak na końcu. Bardziej waham się pomiędzy kredensem a aparatem :)
Z jednej strony mam czym pstrykać zdjęcia więc obejdę się... z drugiej zaś ten kredens to tak przy reszcie mebli też będzie dziwnie wyglądał, jakby się z choinki urwał, ale wiem też, że mebli w salonie nie wymienię wszystkich od razu, tylko stopniowo, chyba że znajdzie się jakiś sponsor ;)

Jeniu, sama nie wiem.... macie jakiś pomysł, żebym podjęła decyzję?

~*~

Dobra, a teraz zapytanie:
Otóż grzebię przy Dziadku Zegarze, tak?
Oprócz tego grzebię w internecie i nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie.
A brzmi ono:
Czy jeśli wybiorę sobie środek do malowania transparentny np lakierobejcę w kolorze załóżmy dąbu rustykalnego, to czy jak zacznę nim maziać mojego Dziadka, który jest zrobiony z różnych rodzajów drewna i w ogóle jest taki z gatunku misz-masz, to czy aby będzie to dobrze wyglądało?
Bo znalazłam jakieś takie farby kokosowe kryjące, ale trochę szkoda mi zamalowywać naturalną strukturę drewna......
z drugiej strony, nie chcę kolorowego Dziadka Zegara, bo to był główny powód, który kazał mi o niego walczyć - każda jego część była w innym stylu, czym innym pomalowana.
Są jeszcze te dziurki po kołatku, które niczym świstak, siedzę i szpachluję i nie chcę, żeby mi tą szpachlę było widać.
Co ja mam zrobić?
Ratunku!!!!



* o tej komodzie chciałam. 
Nie chce ktoś kupić moich mebli z salonu? :D
wielki, rozkładany stół + 6 krzeseł + komoda + regał + lustro- całość drewniana, nie z płyty, styl raczej nowoczesny, kolor to chyba machoń, zakupione za gramanicą kilka lat temu za jakieś kosmiczne pieniądze przez moich rodziców, którzy później nam je dali, a myśmy je przyjęli bo w sumie nie mięliśmy wyjścia ;) Stan bardzo dobry, jedynie do obić krzeseł mogłabym się przyczepić - trzeba je wyczyścić!  ktoś chętny? sprzedam po rozsądnej cenie ;)
Mam jeszcze blat do stołu gratis :)

22 komentarze:

  1. Ja kupilabym kredens a na nim postawila sloik na aparat :)
    Kredensik bedzie cieszyl Twe oko no i reszte rodzinki prawie 24 na dobe, bedzie pachnial i sie panoszyl - juz zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci Lux, że to nie głupi pomysł, może jakbym tak na tym kredensie postawiła słoiczek na widok publiczny, to i szybciej uzbierałabym na ten aparat :))))

      Usuń
  2. kredens!!!! zabójczy, aaaaa!!!!
    choć z aparatem rozumiem doskonale-to też moje marzenie.
    odkurzacz najmniej. Bo kurde tak i już. No.
    a dziadek może się mienić....niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achhhh kredens.... namierzyłam jednego faceta co robi ładne, zaraz mu @ wyślę z zapytaniem co i jak :)

      Usuń
  3. Cóż... podzielę się myślą pierwszą, która przyszła gdy czytałam Twój wpis:
    aparat!!!
    a potem kolejny słoik na grosiki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha.... jak tak zacznę układać te słoiczki, to mi cały parapet zakryją :)
      aparat mówisz.... hmmmm :)

      Usuń
  4. Aparat!
    Kredens następnym razem... słoikiem :)
    Odkurzacz - dla mnie - do konkursu się nie zakwalifikował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok... mamy 2:2. Odkurzacz, masz rację, w ogóle nie powinien być brany pod uwagę... w takim towarzystwie nawet nie ma najmniejszych szans :)

      Usuń
  5. Kochana, co ja Ci mogę napisać? Mam dokładnie taki aparat jak na zdjęciu. Kredens za grosze kupiłam i sobie przerobiłam i marzę o odkurzaczu, bo ten, co tu mamy jest tak głośnym ,że mam depresję. Fakt, że dywanów nie posiadamy, ale odkurzanie to najlepsza forma zbierania kurzu i syfu. Reasumując. Gdyby słoik należał do mnie, to wybrałabym... odkurzacz ;) ale że należy do Ciebie to... chyba aparat. Masz chyba wybrany konkretny model, a kredens wciąż nie ten...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaczęłam początkowo przeglądać allegro za starym kredensem, żeby go sobie odnowić, ale jak popatrzyłam na ceny z transportem i z uwzględnieniem potem pracy, czasu i środków, które trzeba użyć, to wychodzi to samo ;)
      Giełd staroci u mnie jak na lekarstwo.... niestety :) A jak już są, to ceny tam na nich są z kosmosu, bo sprzedają "ANTYKI proszę panią, a nie jakieś dziadostwo" - tak mi jeden facet powiedział
      Co do wybranego konkretnego modelu to ani w przypadku aparatu ani kredensu nie mam typu jeszcze :) Muszę spotkać się ze szwagrem - on jest wielkim pasjonatem i ma furę sprzętu, może coś podpowie i kilka @ powysyłać

      Usuń
  6. A co Cię kręci bardziej? Kup to, na co masz większą ochotę, zaszalej. Zrób sobie prezent, dziś Ci wolno ;)

    Czemu mnie nie dziwi, że własnie ten odkurzacz i ten aparat się tu znalazł :)
    Ja chyba wybrałabym kredens, mam ostatnio faze "mieszkaniową", ciągle bym coś zmieniała, kupowała, przestawiała. Ale to pewnie dlatego, że "sprzętową" mam już za sobą.
    Kup kredens, postaw na nim słoik i zbieraj na nowy aparat ;)
    Na ten czas dam ci akumulator z mojego, chwile posłuży zanim uzbierasz na nowy.

    Chciałabym mieć taki dylemat.
    Przede mną decyzja sprzedać/nie sprzedać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ten kredens mnie bardziej kręci....
      No ja nie wiem, czemu ten odkurzacz i ten aparat..... no dlaczego niby....???? :)))))))
      Chyba kredens kupię, a na aparat może będę ciułać albo wezmę na raty :)

      Usuń
  7. Myska a jakbyś kupiła kredens za gotówkę a aparat w niedużych ratach? Tak żeby spłacać co miesiąc? Sama nie jestem mega zwolenniczką rat, wolę najpierw sobie na coś odłożyć ale w sumie to nie jest głupie rozwiązanie.
    Czy my kiedyś będziemy żyli w PL na takim poziomie żeby nie rozliczać się na drobne zakupy? I wciąż dylematy co kupić, co zrobić bo na wszystko to nigdy nie starcza.
    Ściskam cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Meg, cały czas trzeba się myśleć co kupić i żyć według schematu "coś za coś". WIesz, że ja nigdy żadnego kredytu nie wzięłam? Nawet nie mam karty kredytowej i póki nikt mi strzelby nie przyłoży to mieć nie będę.... ale ten aparat kusi, więc może faktycznie kupię go częściowo na raty jak mnie przypili. Rozejrzę się jeszcze, bo może będzie miał ktoś do sprzedania używany :)

      Usuń
    2. Raty to bardzo mądry pomysł!
      Moja rodzicielka mnóstwo rzeczy tak kupiła... twierdziła zawsze, że nigdy nie zdołałaby uzbierać. I dlatego brała na raty. I to się sprawdzało :)

      Usuń
  8. Rozwiązywanie dylematów nie jest moją mocną stroną,szczególnie cudzych...Kredens nie w moim stylu,wiec problem z głowy,nowy aparat jak najbardziej,odkurzacz niekonieczny!O,powiedziała co wiedziała.
    Ps.Nowe mebelki będe potrzebowała jakoś wiosną/latem...pokaż jakies fotki tych zagranicznych furniturów,może wpadną w oko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w któryś dzień popstrykam fotki i ci je prześlę na @ :) Są w całkiem innym stylu niż kredens więc a nuż się spodobają )

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. to mi się podoba!
      szybko, zwięźle i na temat! :)))

      Usuń
  10. Kredens i słoiczek na nim na aparat jak piszą dziewczyny;)


    Co do szpachli to tylko kryjący lakier, każdy transparentny będzie pokazywała bardziej lub mniej ta szpachle, ale skoro zegar jest stary to może spróbować olejem w jakimś ciemnym kolorze i sprawdzić, jeśli będzie źle wyglądał to wtedy przykryć wszystko kryjącym lakierem w dowolnym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, że liczyłam na Ciebie w kwestii Dziadka hihih :))))
      dzięki, spróbuję oleju, jak nie wyjdzie to lakier kryjący, tak jak mówisz :))))

      Głos na kredens zaliczony :)

      Usuń
  11. Ja chcę zobaczyć korytarz, ramki , obrazy i wiele innych Twoich dzieł , więc egoistycznie doradzę : APARAT ! Komoda nie zając . A odkurzacz - trochę przereklamowana sprawa. Mnie osobiście po dłuższym użytkowaniu nieco rozczarował . Także aparat, aparat i jeszcze raz aparat.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...