9 lip 2011

TRY WALKING IN MY SHOES

Ok, przyznaję, pewnie tracę co zacniejszych czytelników, którzy jeszcze nie zdążyli mnie poznać, przenosząc się z onetu na blogspot, ale moje zdrowie psychiczne jednak ważniejsze jest.

Pomysłu na avatar, czy jak to się tam zwie nie mam. Po prędzce machnęłam Gutkowymi kredkami to coś i na razie musi tak zostać. Muszę zająć się Wami, nadrobić zaległości, poczytać, powpisywać komentarze, etc.
A także muszę poszerzyć strefę blogów polecanych przeze mnie, zrobić porządek na starym blogu i dowiedzieć się, co się stało z moimi obserwatorami, bo nie mam pojęcia, gdzie ich wsysło. I nawet nie wiem kto mnie obserwuje bo mi siakiś błąd wyskakuje.
Gutek zaraz wstanie i się już dzisiaj pewnie nie dowiem.

Siedzę w szortach, skarpetach frotte i szpilkach. Cztery podejścia do nich robiłam... do tych szpilek rzecz jasna, aż w końcu M wziął wczoraj i je kupił. Teraz tylko muszą się ciutkę rozciągnąć, bo inaczej będę płakać.
Poza tym są piękne, wspaniałe, w kolorze camel i w ogóle idealne, tylko nie wiem jak w nich będę chodzić. Albowiem obcas przekracza granice przyzwoitości. Normalnie umiem chodzić z patykiem pod piętą, ale z całą lagą?

Macie żółty lakier do paznokci?
Jak nie, to biegusiem do sklepu. Wygląda szałowo

7 komentarzy:

  1. A ja się zastanawiałam skąd Ty taką fajną namalowaną myszę wzięłaś:)
    Nie...no, ludzie to karierę robią:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no witam! i ja tutaj dotarłam! ja jestem w opinii znajomych mega odporna na krytykę a i tak mi te złośliwości obcych z onetu doskwierały... a swoja drogą to ciekawa jestem jaki Twój wpis dali na główną? masz go może gdzieś? zdążyłaś w szale skopiować?(oczywiście z racji przebywania w dziurze bez netu przegapiłam)
    PS. a blogspocik fajny co nie?
    PS2. pozdrawiam gorąco i już podmieniam linka u siebie!

    OdpowiedzUsuń
  3. -> Krokodylka - fajna mysza? normalnie siedzę i kwiczę ;)Z takimi zdolnościami to faktycznie karierę artystyczną tylko robić ;)
    -> Ola - blogspocik fajny, a w ogóle to odpisałam w mailu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysa, masz ciuteńkę zeza i kwalifikujesz się do ortodonty po aparat na zęby, bo jakby nie patrzeć zgryz jest nierówny :PPP
    I wąsiska ci urosły czy to aby nie za dużo męskich hormonów?

    :D hihihi
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak będę potrzebować żeby mi ktoś zrobił szablony zwierzątek na ścianę to już wiem gdzie się zgłoszę... chcę chrześniakowi pokój wymalować ale moje zdolność plastyczne są zerowe jak będę mieć potomka to nie wiem kto mu krówki i ptaszki rysować będzie....

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak myślałam, że sama te myszę w nagłówku zmalowałaś :) I fajnie jest i oryginalnie :)
    A tak w ogóle to się zastanawiałam już kiedyś, dlaczego "myska",a nie "myszka".. Hm? pewnie to gdzieś na dawnym blogu tłumaczyłaś, ale ja nie doczytałam :)

    Oj, szpilki na skarpetkach, to ja już też rozciągałam :)

    A żółty lakier? Hm... ze mną by chyba nie współgrał :)

    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. -> Figa - cóż moja droga.... nigdy nie byłam zbyt fotogeniczna ;)
    -> Amelia - dziewczyno, ja to dopiero karykatury rysuję, pojęcia nie mam jak udało mi się taką kształtną myszę narysować! :)
    -> Aldonik - kurcze, ale dałaś mi zagwozdkę, skąd ta "mysa" się wzięła. Chyba nigdy nie pisałam o tym. Mąż tak do mnie mówi czasem. Nigdy "myszka", zawsze "myska" :)

    A co do żółtych paznokci to ja też chyba jednak spasuję... muchy na mnie lecą ;)
    Ja nie znoszę mieć długich paznokci, nie mówiąc o sztucznych.... raz w życiu dałam się na takie namówić i kilka minut później miałam ich serdecznie dość ;) Nigdy więcej. Lubię za to kolorki.... ale kurcze no, jak się robi wszystko w domu to taki kolor wystarcza na 1 dzień i odpryskuje.... a jak często można się sztachać tą chemią? ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...