20 maj 2011

Z ONETU: UPDATE:

Miałam ja paznokcie malować, bo spokój był, tak?
Za długo to on nie trwał… ten spokój, rzecz jasna.
Gutek wstał, a półgodziny później poległ. Z gorączką.
W nocy spałam koło pieca martenowskiego.
I nie wiem. Żadnego kaszlu, kataru, gorączka tak nagle.
Trzydniówka?
Zęby?
To takie dziwne,kiedy Gutek przez pół dnia leży i nie szaleje. I tylko: mamusiu psitulać, mamusiu kokosić, mamusiu głasiać.
Najpierw nóżki że bolą, potem oczka, obecnie wąsy (też nie wiem o co biega, może mu coś w buzi urosło, tylko piernik nie da sobie zaglądnąć).

No a ja też jakaś dziwna. Ale to pikuś.

Sandały znalazłam za to. Tylko tego pedikiuru jeszcze nie zrobiłam. Może później.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...